Forum

Temat: Czy Kościołowi Miłości i Przebacz.wypada nakręcać spiralę nienawiści?

ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 07.08.2019; 05:41

A to w związku z tym pytam, iż jeden z hierarchów takiego Kościoła Miłości i Przebaczenia, czego na co dzień, a dokładniej co niedziela swych wiernych naucza - nazwał był w swej homilii dokonania pewnej pewnej opcji ustrojowej w naszym narodzie i państwie, minionej już, na szczęście, jako że na świecie "nie ma nic stałego prócz stałych zmian", a także, jako rzekł był grecki filozof Heraklit: panta rhei /"wszystko płynie", drogie dzieci/ - nazwał: czerwoną zarazą.

Obok innej także "zarazy", jaką według tego hierarchy miłości jest ruch tzw. LGBD - tj. ludzi walczących /jak, to już inna sprawa/ - o swoje ludzkie, było nie było, prawa równości i po swojemu widzianej wolności obyczajów, jak to też kiedyś o to samo prawie przed wiekami walczył tenże Kościół, o swoje z kolei uznanie i zaakceptowanie, gdyż, jak wiemy, nowe przebija się z trudem.

Lecz, pytam, czy takiemu wypada w taki sposób nakręcać niemałą już i tak niemałą w Polsce spiralę nienawiści i hejtu w narodzie - nakierowując swą i wiernych złowrogą uwagę na konkretne grupy ludzi w naszym społeczeństwie, nie czyniących nikomu ani fizycznej szkody, ani czegoś siłą narzucającej, przeciwnie - w sposób jak najbardziej demokratyczny walczący o swoje jakieś tam prawa, czyli żadnej szkody, czyli żadnej praktycznie szkody, prócz siebie samej?

Czy zatem wypada komukolwiek, a zwłaszcza przedstawicielowi takiego Kościoła - tak nienawistnie nazwać Kogoś walczącego o swoje, według jego/ich mniemania, prawa, lub - mających swe, było nie było - ogromne dokonania, spełnione w niemałym trudzie Narodu:

"ZARAZĄ"?

Taką czy inną?



ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 07.08.2019; 05:49

Czy, tym samym, nie plasuje on sam zarówno siebie jak i sobie podobnych sobie w swej nienawiści wobec, po swojemu widzianych, póki co, ludzkich potrzeb i oczekiwań - w takiej samej... "zarazie"?

"Czarnej zarazie"?

Jak ktoś mógłby to na odlew walnąć, na zasadzie jak Kuba Bogu...?





ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 07.08.2019; 06:03

...Albo raczej - "fioletowej zarazie", bo po cóż, na cóż w to mieszać skromnych i zwyczajnych kapłanów, którym daleko do nienawistnych wycieczek względem innych bliźnich, o których tylko tyle wiedzą, że "mają ich kochać jak siebie samych"?

Gdyż to jest sednem ich wiary i wyznania, o czym zda się, ostatnimi czasy tylko oni wiedzą, nie wymierzając jej przeciwko nikomu, a zwłaszcza tym, o których wiedzą, iż ci wierni, którym "kazają" - niejednokrotnie z mieszkań bloków i osiedli do kościółka przybyli, które im ta mityczna "czerwona zaraza" wzniosła, inaczej no gdzie by żyli?...
Podobnie, jak z tą drugą "zarazą" bywa, czyli, no przecież - ICH DZIEĆMI, BRAĆMI, KREWNYMI Z ICH RODZIN, no bo skądże się oni wzięli, z kosmosu ci z LGBT?
i czy wobec tego tak to należy ich potraktować, nazywając ZARAZĄ, A NIE TAK SAMO KOCHAĆ, JAK TO CHRYSTUS IM NAKAZAŁ?

Ach, ta "fioletowa zaraza"...!




ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 07.08.2019; 06:16

I po co zatem ta niegodna "kapłana" nagonka na bliźnich, przeszłych i obecnych?

Nie lepiej to spojrzeć pierwej na siebie i swoją przeszłość, historię, jak już, jeśli chce się kogoś w ten sposób oceniać?

Lecz, pytam - PO CO, jak lepiej patrzeć nam zawsze TYLKO W PRZÓD?

Gdyż tylko takie patrzenie zapewnia nam ZGODĘ, POJEDNANIE I MIŁOŚĆ w narodzie.

Tak swoją drogą, pamiętam takie samo oburzenie, kiedy to np. Beatlesi chcieli naszą kulturę zarazić noszeniem długich włosów..., elektrycznymi gitarami..., poszerzanymi u spodu nogawkami spodni..., krzyczącą muzyką, w stylu: YE YE YE!!!....

Czy jednak nawet wtedy, za tej "czerwonej zarazy" - nazywał takich chcących hołdować tej modzie: "angielską zarazą?

Nie przypominam sobie, a przecież nikt wtedy: totalnej miłości bliźniego swego nie głosił.

Przyszło, przyjęło się, nikt od tego nie umarł...

I też nie obrażał jeden drugiego, co najwyżej się pośmiał, bo humor był wtedy w cenie i na porządku dziennym.







ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 07.08.2019; 06:39

Tak mi się coś wydaje, że pomału ten nasz Kościół skręca jakby w stronę Iranu...
Czy i tu u nas w Polsce powstaną "rewolucyjni strażnicy wiary /.../"?

Nazywający /przezywający/ swoich nieprawomyślnych zarazą?

A potem co?

I dlatego,
zawczasu,
powstał ten wątek,
by czujnym być
nie dać się zwieść na manowce
rodzimym "ajaktolachom"...
co pozazdrościli jakby -
obcym naszej,
rodzimej kulturze
radykalizmu i nietolerancji...

co oddala ich/nas od nauk swego
Nauczyciela wiary, religii,
a przybliża do średniowiecznej znów
nagonki na czarownice;
i tak już dziś mamy,
tu, u siebie::
"czerwoną zarazę" -
jako tych, co dla nas,
dla Ojczyzny swej, a nie cudzej,
budowali;
dziś się tego nie ceni,
lecz -
chętnie sprzedaje -
obcym!!

Nasz, ich - stworzony ciężką pracą
za psi robotniczy grosz,
bo wojna za nimi
i gruzy...,
majątek,
nasz, narodowy, ojczyźniany...
od zera inteligencja,
od dna odbite miasta...

i miliony mieszkań,
mijesc pracy, bo nowe zakłady i fabryki,
szkoły i szpitale...
a nawet... kościoły, tak!

od tej" "czerwonej zarazy"...








ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 07.08.2019; 08:09

/Na okolicznośc nazwania przez abp jędraszewskiego w swej homilii czasow PRL "Czerwoną zarazą".., obok innej także zarazy: LGBT./

No bo tak, "zarazo"...:)

"kto sieje wiatr - burzę zbiera".
czasem piorun uderzy
uziemi lekkoducha,
co zagrożenie źle mierzy...

złe miejsce obiera
na swe schronienie,
miast nie atakować go jeszcze,
wprawia w szok i zganienie...

A po cóż ta nienawiść,
ten słowny huragan,
wymierzony w bliźnich swych,
jaki wywołał ten święty pan?

Czy za onej "czarownej zarazy" /?/,
jak był nazwał czasy odbudowy
i znoju, dla Ojczyzny i Narodu -
miał się źle? Taca była do połowy...?

Raczej tak samo pełna,
jak dziś, a może nawet pełniejsza?...
Kościoły stawiane były i wiara krzewiona;
sprawa to tym dziwniejsza...,

ażeby tak obrażać przeszłe pokolenia,
nazywać "czerwoną zarazą",
gdy się pamięta: za czyją to sprawą -
lud taki był i... jest, jak obcy nam każą?..

bo i dziś zresztą:
także nie macie za wiele do gadania;
szamotacie się pod ścianą demokracji,
zachodniej, hi hi hi...z czyjegoś zaniedbania...?

Czy ktoś się ośmieli dziś nazwać to:
"niebieską lub unijną zarazą"?
Gdy podobnie chcemy poprawić państwo,
oczyścić to i owo, by nie było jeno skazą...?

"Kupą kamieni", jak był nazwał je -
sam minister byłego rządu...?
A jednak niewiele poprawiono wtedy,
mamy być nadal krajem bezprawia i nierządu?

Jak i wówczas, gdy Polak do Polaka strzelał,
by też było tak samo /jak z Londynu każą.../?
I wtedy i dziś - ktoś o porządek musiał zadbać,
by Polska była Polską, a nie światową skazą...

Nieuprawniona zatem twa nienawiść,
do przeszłości, którą nazywasz zarazą;
albowiem Naród posiadał na nią lekarstwo;
praca dla Ojczyzny, wszystko inne jest obrazą!

A LGBT - co też Ci się jawi podobnie...?
No cóż: i tu i tam są to ludzie, na litość!
Nasi bliźni, co walczą o swoje;
nie damy im szansy na swoją szczęśliwość?

Na życie tak jak chcą...?
A nie wyzywanie ich od "zarazy"...?
Czy zawsze musimy narzucać komuś -
jak ma żyć? Ileż to już razy?!

/Z cyklu: Wypocin c.d., czyli: Prawdy nienawiścią nie zamażesz./




ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 12.08.2019; 18:53

A jak już jesteśmy przy tej tomacie z tęczowymi /LGBT/, to przypomnę, powtórzę więcej to, co już raz tu na ten temat napisałem, tak z forumowej powinności, tym bardziej, że i u nas tacy ludzie są, żyją i nic dziwnego i zdrożnego - natura /Bóg?/ robi co chce, aby nas wypróbować /doświadczyć/:

1. Owi ludzie z taką nietypową /nienormalną?/ preferencją psychoseksualną byli, są i..., no właśnie -

- czy będą, jeśli im pozwolimy tworzyć związki "małżeńskie" WYŁĄCZNIE pomiędzy sobą?

A NIE - DLA OKA, POD RELIGIJNĄ PRESJĄ - z płcią przeciwną, by/i następnie PŁODZIĆ Z NIMI DZIECI - OBARCZONE /OBDARZONE.../ taką samą GENETYCZNĄ WADĄ po nietypowym rodzicu.

Albowiem w ten sposób PODTRZYMUJEMY tylko - Z CZYJEJ WINY? - ten stan aberracji kulturowej - dopuszczając do... WYDŁUŻANIA SIĘ OWEJ "TĘCZY", której przecież religijni i nie tylko chyba - tak bardzo nie chcą, nie lubią i zwalczają nawet;

ba - nawet sami "tęczowi /LGBT?/ - także by woleli żyć normalnie, a NIE UDAWAĆ ojca tradycyjnej rodziny, bo to zakłamanie jest dla nich na pewno wielkim obciążeniem nie tylko dla nich samych, ale i całej rodziny, co jest społecznie szkodliwe.,

2. Tak więc - związki/małżeństwa, czy jak je tam nazwiemy - HOMOSEKSUALNE - NIE ROZBIJAJĄ WCALE POLSKIEJ RODZINY, wbrew temu co politycy i Kościół głosi, A PRZECIWNIE - UMACNIAŁYBY JĄ.

Czym, w jaki sposób by ją umacniał, tę tradycyjną rodzinę?

ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 12.08.2019; 18:54


A no własnie - m.in.:

a) brakiem zakłamania w małżeństwie homo- hetero, przez UDAWANIE normalnego mężczyzny pod presją społeczno - religijną, gdy de facto jest się, tęskni się za zupełnie czym innym i nawet często na bpku... folguje się tym skrytym, skrywanym, ze strachu - ukrywanym pragnieniom.
Co gorsza - płodzi się, ma się, w takim skrzyżowanym małżeństwie dzieci j.w. - z genetycznym być może defektem płciowym, po którymś z rodziców homo...

b) klarownością rodziny;

- byłoby wtedy jednoznacznie i w sposób oczywisty jasne I PEWNE, że tradycyjne małżeństwo tworzą ludzie HETERO z HETERO, /homosie z homosiami.../a nie mieszańce homo-hetero -

- WYNATURZAJĄCE tak naprawdę tradycyjną rodzinę, oraz spłodzone w nich dzieci/potomstwo - powielające następnie ten sam genetyczny i małżeński błąd - W NIESKOŃCZONOŚĆ, PRZEZ WIEKI, jak się okazuje.

ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 12.08.2019; 18:55


A to wszystko z wiadomej winy - religijnych despotów, narzucających innym swoją własną wizję czyjegoś szczęścia, nie zdając sobie sprawy, iż de facto szkodzą zarówno ludziom jak i całemu państwu, które w oczach Przedwiecznej Mądrości - wychodzi na obłudne i despotyczne.

Czas z tym skończyć i zatroszczyć się o NORMALNY, tj. niezakłamany i oszukańczy rozwój polskiej rodziny, powielającej w nieskończoność te same genetyczne błędy, gdy homosiom każe się żenić z hetero - dla zamydlenia oczu i uspokojenia religijnych "tradycjonalistów" - rodem z piekła.

ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 12.08.2019; 19:16

Jeśli zatem - doprowadzimy do tego, iż dzięki "małżeństwom" homosiów pomiędzy sobą wyłącznie, a nie z hetero, gdzie płodzą dzieci z tym samy defektem homo /lesbo/ - a w tych NIE BĘDĄ mogli już takich płodzić - TYM SAMYM W NATURALNY SPOSÓB "TĘCZA" SAMA ZNIKNIE, WYGINIE.

Ten drobny odsetek albinosów homo jakby, których Natura i tak wyda na świat w normalnych małżeństwach hetero, gdyż takie są jej prawa, iż od czasu do czasu "defektuje" sama /zjawisko dwugłowego węża/ - nie pociągnie już za sobą tego defektu - mając możliwość pobierania się, czyli tworzenia związków małżeńskich, o co teraz na ulicach walczą.

PS: Na kwestię posiadania przez nich dzieci /adaptowanych lub drogą in vitro/ - nie jestem intelektualnie przygotowany, jeśli zważę jaką gehennę tym dzieciom by tym uczynili. Może za lat..., nie wiem, sto, tysiąc...? Albo wcale. /Cukrzyki np. także muszą się z pewnymi ograniczeniami pogodzić, jak chcą przeżyć to życie, inwalidzi również, a to jest jakieś tam w pewnym sensie inwalidztwo, co nie, chyba?/.



ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 12.08.2019; 19:27

I tak, dzięki naszej zgodzie na małżeństwa homosiów - przyczynimy się do tego, iż to zjawisko w naturalny sposób zniknie, bez nagonki, bez obrażania ich, że są "zarazą" i następcami po "czerwonej zarazie".

Przy okazji oczyścimy także nasze tradycyjne małżeństwa z dotychczasowej skazy mieszania homo z hetero, a tym samym -

podtrzymywania zjawiska "tęczy", z winy krótkowzrocznych wyznawców,

działających pod dyktando, o paradoksie ty jeden! - w dużym stopniu pewnego odsetka akurat takiej samej tęczowej koloratki...Nie wiedzieć czemu...

ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 12.08.2019; 21:35

Nieco gorzej z "bisekami" /obojnakami/, ale ten problem pozostawiam do rozstrzygnięcia innym.

ton

Niedaleko

Postów: 15386

Data: 12.08.2019; 21:36



Tonowe bajdurzenia
do tęczowego wrzenia

Bóg posyła na ten świat dusze,
lecz Ty płodzisz dlań mieszkanie;
jakie ono będzie, takie czy inne -
decyduje o tym Życie, ty nie.

A Życie, to nie tylko tradycja,
czasem zdrowa, czasem zgniła;
której ludzie się trzymają,
choć mądremu nie zawsze ona miła.

Bywa, że obrosła w absurdy,
niedorzeczności niepraktyczne;
człowiek o zniewolonym umyśle -
nie spojrzy nań krytycznie.

Tym samym pęta go ona swymi więzami,
wędzidła na swobodę i wolność zakłada,
każąc przy tym narzucać je innym,
co jasno widzą, że przez nie państwo upada,

lub stoi w miejscu,
a nawet się cofa,
jeśli zwycięża wsteczna opcja,
a wtedy już tylko katastrofa.

I tak już było w historii narodu,
gdy tradycja nie czyniła postępu
zaprzęgała Boga w historyczne bolączki,
od wroga nie uniknęliśmy podstępu.

Bóg jemu sprzyjał, tak jakby,
a może na pewno, ktoś powie?
Czy to nie temu, że od naszych modłów
dalekich od zasług - miał mętlik w głowie?...

By o coś prosić - musisz mieć zasługę,
jak nie masz - czym się Bogu odwdzięczysz?
Czy było dobre słowo, uczynek miły?
Nie? To o co tak kwęczysz, Boga dręczysz?

I to jest najlepsza tradycja,
by każdemu dobrze służyć,
dobrze o nim mówić,
a nie jedynie ganić i lżyć.

To też najlepszy pieniądz u Boga,
którym zapłacić możesz za Jego wolę i łaskę;
pokoju, gdy jest zgoda i dobra wola,
wojny i zniszczenia, gdy zakładasz mściwą maskę.

Obok tradycji jest przyszły cel,
to on zawiedzie nas ku przyszłości;
świetlanej, gdy zgniła tradycja upada,
a taką historia, co każe wykopywać kości.

zmarłych z woli Boga, tak czy inaczej,
których dusze sprawiedliwie osądził
i potraktował wedle ich zasług...
myli się, kto inaczej sądzi.

Masz zatem człowieku ten atut,
że możesz zmienić tradycję,
wyzwolić się z jej wstecznych pęt;
i tak zadbać o zdrową narodu kondycję.

Dbać przy tym o to,
by znów inna jaka grupa wszeteczna
iw miejsce tamtej - nie narzuciła swojej,
co tak samo głupia i niedorzeczna,

Żadnej tradycji się nie poddawaj,
żadnego wczoraj nie czcij i nie hołduj;
najmniej ważne to co za tobą,
tylko jutrem i przyszłością się raduj.

Z tego wynikną same korzyści;
zgodą i przebaczeniem ucieszysz Boga,
obdarzy cię On świetlaną przyszłością,
w sercu twym nie zagości nigdy trwoga.


Nowi klubowicze

Edi79

Pszczyna
w klubie od: 2019.09.19

kobe8mk

Pszczyna
w klubie od: 2019.09.19

EMJ

Pszczyna
w klubie od: 2019.09.19

Klad

Ćwiklice
w klubie od: 2019.09.18

marek111

pszczyna
w klubie od: 2019.09.17

Richard_Zaradzisz

Pszczyna
w klubie od: 2019.09.17

kkarolek12

Pszczyna
w klubie od: 2019.09.17

piesoytousmi197

Chruśnice
w klubie od: 2019.09.17

Najaktywniejsi - forum

ton

Niedaleko
postów: 15386

pless1

Pszczyna
postów: 10081

leo68

Pszczyna
postów: 7555

Investor

Blisko,coraz bliżej!
postów: 6941

jasmin7

Pszczyna
postów: 5777

cirka

Pszczyna
postów: 4425

POnuryZniwiarz

Shangri-La
postów: 2871

Najaktywniejsi - komentarze

Yankee

Pszczyna
komentarzy: 2265

Lanser

Pszczyna
komentarzy: 2047

djhooligan

Pszczyna
komentarzy: 1574

cirka

Pszczyna
komentarzy: 1482

mnb

Pszczyna
komentarzy: 981

Gocha

pszczyna
komentarzy: 909

Buziak

sps
komentarzy: 730